Neckermann otwiera sezon
Do Maso Corto we Włoszech przyjechało 200 klientów i agentów biura Neckermann Podróże. Wszyscy czekają na przyjazd Adama Małysza.
Czytaj więcej...
MSiT: dane sprzed półrocza
Publikowanie w grudniu danych za pierwsze półrocze to anachronizm
Czytaj więcej...
Maciej Nykiel odchodzi z Fly.pl
Dyrektor zarządzający agenta internetowego Fly.pl rozstaje się ze spółką.
Czytaj więcej...
ETI: będziemy nr 1 w Polsce
Cel jest oczywisty, chcemy być największym touroperatorem w Polsce pod względem turystów wysyłanych do Egiptu
Czytaj więcej...
Dubaj romantycznie
Wskażemy Ci, gdzie warto oświadczyć się, wziąć ślub czy przeżyć niezapomniany miesiąc miodowy.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • Neckermann otwiera sezon
  • MSiT: dane sprzed półrocza
  • Maciej Nykiel odchodzi z Fly.pl
  • ETI: będziemy nr 1 w Polsce
  • Dubaj romantycznie

Reklama

Reklama

czwartek, 25 wrzesień 2014 14:04

Nagroda na miarę naszych możliwości

Napisane przez Adam Gąsior, Marzena Zarzycka
 Rita Cosby, przedstawicielka kapituły American Academy of Hospitality Sciences, Rafał Szmytke Prezes POT, Andrzej Biernat Minister Sportu i Turystyki, Joseph Cinque Prezydent American Academy of Hospitality Sciences Rita Cosby, przedstawicielka kapituły American Academy of Hospitality Sciences, Rafał Szmytke Prezes POT, Andrzej Biernat Minister Sportu i Turystyki, Joseph Cinque Prezydent American Academy of Hospitality Sciences archiwum POT

Polska jest najbardziej atrakcyjnym, najchętniej odwiedzanym i najlepiej rozpoznawalnym kierunkiem turystycznym świata. Zapomnijcie o Włoszech, Francji, czy Egipcie. Wszyscy chcą jeździć wyłącznie do Polski. Kto jest autorem tej odważnej tezy? Otóż, członkowie „The American Academy of Hospitality Sciences. Nic Wam nie mówi ta nazwa? Nie przejmujcie się, nam też nie.

Przedstawiciele tej amerykańskiej organizacji gościli w Warszawie na gali zorganizowanej przez Polską Organizację Turystyczną z okazji Światowego Dnia Turystyki. Przyjechali do Warszawy, by ogłosić niebywały sukces Polski. Powiedzmy to sobie otwarcie i nie wstydźmy się tego: jesteśmy najlepsi.

W czym konkretnie jesteśmy najlepsi i kto to stwierdza? Otóż:
„Członkowie „The American Academy of Hospitality Sciences" jednogłośnie oświadczają, że Polska jest krajem, który konsekwentnie utrzymuje wysokie standardy jakości i osiąga doskonałe wyniki w branży hotelarskiej, charakteryzuje się wyjątkową gościnnością, zapewnia bezpieczeństwo podróżowania oraz chroni zabytki kultury – w związku z czym nadają Polsce tytuł „Jednego z najbardziej atrakcyjnych krajów turystycznych świata".

Wypada dodać, że Polska jest pierwszym i jedynym krajem, który otrzymał podobną nagrodę, co dziwi szczególnie, że doceniono nas właśnie za turystykę. Czy jest się z czego cieszyć, skoro wygraliśmy sami ze sobą? Nagrody nie dostały turystyczne sztandarowe destynacje takie jak Francja, Hiszpania czy Turcja. Czy naprawdę ktoś uwierzy, że pod uwagę wzięto względy merytoryczne? Pewnie byłoby to nawet zabawne, gdyby nie okoliczności wręczenia nagrody – parafrazując „Misia" – poważne i w oparciu o sześć instytucji. Wręczenie "diamentu" odbyło się wszak podczas największego święta turystyki, w obecności przedstawicieli rządu i Polskiej Organizacji Turystycznej. To niejako sankcjonuje akademię i jej absurdalną nagrodę.

Dodajmy, że „The American Academy of Hospitality Sciences" utworzona została specjalnie po to, by jeździć po świecie i wręczać podobne nagrody. Nieważne komu, nieważne za co i nieważne w jakiej kategorii. W tym roku laureatami Star Diamond Award zostali m.in. Lufthansa, FIFA, Hublot (producent luksusowych zegarków) i statek wycieczkowy "Deutschland". Co takiego jest w Polsce, że, jako pierwszy kraj zostaliśmy wyróżnieni i to na polu, na którym naprawdę istnieją lepsi od nas? Oprócz wynagrodzenia dla „jurorów", chyba tylko fakt, że ojciec jednej z honorowych członkiń Akadmii, Rity Cosby, walczył w Powstaniu Warszawskim.

A może przyznanie tak „prestiżowej" nagrody zwalnia nas z konieczności jakiegokolwiek dalszego rozwoju? Nie wymagajmy już od POT, by skutecznie promował nas na naszych docelowych rynkach, ułatwiał działalność branży incoming, czy utrzymywał dobre stosunki z zagranicznymi dziennikarzami. Najlepiej doprowadźmy do końca niezwykle potrzebną i skuteczną kampanię w Chinach, a następnie rozwiążmy tę instytucję. Skoro chwali się takimi nagrodami, to widocznie wszelkie cele zostały już osiągnięte.

Pompa, z jaką wręczano wyróżnienie zdecydowanie świadczy o tym, że zostały. Impreza odbyła się w Domu Dochodowym przy pl. Trzech Krzyży w Warszawie, czyli w jednej z najdroższych i najbardziej prestiżowych stołecznych lokalizacji. Był Olivier Janiak i pokazy tańców ludowych, a wisienką na torcie był świeżo upieczony Minister Sportu i Turystyki Andrzej Biernat. To właśnie on osobiście odbierał amerykańską nagrodę.

To prawda, przybycie we własnej osobie na imprezę turystyczną jest już pewnym osiągnięciem, jeśli porównać je z dokonaniami jego poprzedniczki Joanny Muchy. Ta pojawiła się tylko raz na targach ITB i wywołała kilkugodzinne zamieszanie, oprowadzana po polskim stoisku w towarzystwie kamer i turystycznych działaczy. Poza tym pamiętnym występem, więcej się turystyką nie zajmowała.

Jednak samo pojawienie się na gali to chyba jednak za mało, by zasłużyć na peany z ust prezesa POT, który stwierdził, że Biernat jest „wyjątkowo przyjaznym ministrem dla turystyki". Zadumaliśmy się nad tą opinią. Zwłaszcza, że w swoim ostatnim sejmowym przemówieniu, minister nie zająknął się słowem o turystyce, o tym że prace nad nowelizacją ustawy o usługach turystycznych ustały, że zakończyły się prace na funduszem gwarancyjnym... Jeśli „przyjazność" i zainteresowanie turystyką mają polegać na chodzeniu na bankiety, to wszyscy działacze turystyczni mają o wiele lepsze kwalifikacje na to stanowisko...

Rozwiejmy wątpliwości: o tym, że w resorcie sportu i turystyki nadal króluje wyłącznie sport świadczyć może fakt, że na tej samej gali, z okazji DNIA TURYSTYKI, nagrodę od Akademii otrzymał Mirosław Przedpełski, prezes PSPS. Za organizację mistrzostw świata w piłce siatkowej mężczyzn.