Neckermann otwiera sezon
Do Maso Corto we Włoszech przyjechało 200 klientów i agentów biura Neckermann Podróże. Wszyscy czekają na przyjazd Adama Małysza.
Czytaj więcej...
MSiT: dane sprzed półrocza
Publikowanie w grudniu danych za pierwsze półrocze to anachronizm
Czytaj więcej...
Maciej Nykiel odchodzi z Fly.pl
Dyrektor zarządzający agenta internetowego Fly.pl rozstaje się ze spółką.
Czytaj więcej...
ETI: będziemy nr 1 w Polsce
Cel jest oczywisty, chcemy być największym touroperatorem w Polsce pod względem turystów wysyłanych do Egiptu
Czytaj więcej...
Dubaj romantycznie
Wskażemy Ci, gdzie warto oświadczyć się, wziąć ślub czy przeżyć niezapomniany miesiąc miodowy.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • Neckermann otwiera sezon
  • MSiT: dane sprzed półrocza
  • Maciej Nykiel odchodzi z Fly.pl
  • ETI: będziemy nr 1 w Polsce
  • Dubaj romantycznie

Reklama

Reklama

poniedziałek, 09 październik 2017 12:52

Travelplanet.pl: to był rekordowy wrzesień

Napisane przez MG

Ze statystyk rezerwacyjnych Travelplanet.pl wynika, że we wrześniu na wakacje wyjechało aż 43 proc turystów niż rok wcześniej w tym samym czasie. To o 7 pkt proc. więcej niż średnia z całego sezonu letniego (czerwiec – wrzesień: wzrost o 37 proc.).

Analogicznie wyjazdy w czerwcu 2017 wzrosły o 34 proc. i były niższe niż średnia z całego sezonu.

W efekcie po raz pierwszy od przynajmniej dekady wrzesień był wyraźnie popularniejszy od wyjazdów na wakacje w czerwcu. I to mimo faktu, że wakacje rozpoczęły się 24 czerwca i cały ostatni tydzień należałoby potraktować jako początek wysokiego sezonu.
A tymczasem wyjazdy we wrześniu osiągnęły pułap 23,6 proc. sprzedanych ofert przez biura podróży na cały sezon letni. Wyjazdy przed letnią przerwą szkolną natomiast stanowiły 22 proc. ogółu wyjazdów w sezonie.

Radosław Damasiewicz, dyrektor marketingu i e-commerce Travelplanet.pl, powiedział: „To wcale nie jest kwestia upolowania tańszych ofert. Statystyki mówią, że za wakacje po wysokim sezonie turyści płacili ok. 2200 zł za osobę, zaś przed sezonem mniej, bo ok.2150 zł.
Do pewnego stopnia wpływ ma… majówka. Im lepszy układ kalendarza, im więcej wyjazdów na przełomie kwietnia i maja, tym więcej klientów, którzy jeżdżą z biurami kilka razy w roku decyduje się na dłuższą przerwę pomiędzy zagranicznymi wypadami.”

Wysoki sezon droższy nawet o 500 zł
Wakacje ogółem w 2017 roku kosztowały 2 361 zł, tj. o ok. 60 zł więcej niż rok wcześniej (2 299 zł za osobę). Za to rozpiętość kosztów wypoczynku pomiędzy miesiącami niskiego i wysokiego sezonu letniego to ok. 350 - 400 zł. Ale np. koszt wakacji w Grecji czy Hiszpanii w niskim i wysokim sezonie letnim to różnica nawet 500 zł.
Przy czym warto zauważyć, że turyści zarówno w wysokim jak i niskim sezonie letnim wypoczywali w bardzo podobnym standardzie: ok 31 proc. wybierało hotele 3*, ok. 49 proc. – hotele 4*, ok. 15 proc. – hotele 5*.

Wakacje w czerwcu kosztowały ok 2 150 zł i były o 50 zł tańsze niż wrześniowy wypoczynek. Ale jadąc we wrześniu do Bułgarii Hiszpanii czy Egiptu można było zaoszczędzić kilkadziesiąt złotych, zaś w wypadku wrześniowych wakacji w Portugalii czy Chorwacji klienci biur podróży płacili za nie 100 - 150 zł mniej niż ci, którzy pojechali tam w czerwcu.

Last minute, czyli drożej
Wrześniowe wakacje kosztowały jednak średnio o ok. 50 zł więcej niż czerwcowe bowiem te drugie kupowane były zawczasu a nie na ostatnią chwilę. Wrześniowi turyści bowiem kupowali dwa razy chętniej oferty last minute niż na trzy miesiące przed wylotem, a więc w promocjach first minute.

Radosław Damasiewicz skomentował: „Minione lato było wyjątkowe pod względem wczesnego rezerwowania letnich wakacji. Ogromne zainteresowanie, właściwie już od jesieni 2016, spowodowało wyprzedanie najbardziej atrakcyjnych kierunków. Last minute, jakie pamiętaliśmy z poprzednich lat, a więc ogromna podaż, kilkudziesięcioprocentowe przeceny, tego lata odnosiły się jedynie do kilku kierunków: Tunezji, Turcji i Egiptu. Za wakacje kupowane na ostatnią chwilę w Grecji, Hiszpanii czy Chorwacji trzeba było płacić często więcej niż za zarezerwowane kilka miesięcy wcześniej.”

Tymczasem struktura wrześniowych rezerwacji bardziej przypomina zachowania turystów z lata 2016 i znacznie odbiega od tegorocznych zachowań ogółu klientów biur podróży w całym sezonie.
Jeszcze większy kontrast widać, jeśli porównamy jak turyści rezerwowali wakacje na czerwiec i wrzesień. Na dwa miesiące przed wyjazdem na czerwiec zarezerwowano aż 44 proc. ofert zaś na wrzesień tylko 25 proc. ofert. To grubo poniżej średniej dla całego sezonu, która wyniosła 32 proc.
Z kolei wakacje w czerwcu na ostatnią chwilę rezerwowało 31 proc. turystów zaś wrześniowe 36 proc. W tym wypadku – wyraźnie powyżej średniej dla całego sezonu (34 proc.).

Radosław Damasiewicz dodał: „Nadchodzący sezon będzie należał raczej do turystów, którzy rezerwują wakacje wcześniej niż do tych, którzy polują na okazje last minute. Przy przekonaniu ogółu, że Turystyczny Fundusz Gwarancyjny eliminuje ryzyko utraty pieniędzy wpłaconych na wycieczkę kilka miesięcy wcześniej a na dodatek wiele biur gwarantuje zwrot nadpłaty, gdyby kupiona wycieczka okazała się tańsza w last minute, zniknęły powody dla których wiele osób wstrzymywało się z wczesnymi rezerwacjami wakacji.”

Dzieci były już za granicą. Rok temu
Ogromny wzrost wyjazdów w skali sezonu letniego – 37 proc. - to rekord dekady. Ale boom na wakacje z biurami podróży ominął dzieci. Tu skala wzrostu wyjazdów dzieci na wakacje była ponadtrzykrotnie niższa, to tylko o 10 proc. Udział dzieci w wyjazdach ogółem spadł z blisko 18 proc. do 14,5 proc. Klienci biur podróży zabierali je na wakacje chętniej w lipcu niż w sierpniu. Najbardziej popularna na takie wyjazdy okazała się Turcja (23,5 proc. ogółu klientów biur podróży w tym kraju) i Bułgaria (17,7 proc).
W świetle tych statystyk efekt 500+, widoczny latem ubiegłego roku, okazał się jednorazowym skokiem.

Radosław Damasiewicz podkreślił: „15-procentowy udział dzieci w wakacyjnych wyjazdach polskich turystów to powrót do poziomu sprzed wprowadzenia Programu Rodzina 500+. Porównując skalę wzrostu wyjazdów ogółem do wyjazdów dzieci można powiedzieć, że teraz za 500 plus na wakacje pojechali tego lata sami rodzice.”