Pewnik turystyczny? Toskania!
Luksusowy ośrodek turystyczny Tuscany Forever® zaprasza polskie biura podróży do współpracy.
Czytaj więcej...
Quo vadis POT?
Czy Polska Organizacja Turystyczna jest instytucją zbędną?
Czytaj więcej...
Malmö zaprasza na letnie imprezy
Do końca września w Malmö – największym mieście regionu Skanii – nie sposób się będzie nudzić. Letnie dni upłyną pod znakiem licznych imprez miejskich.
Czytaj więcej...
Konkurs na film promocyjny
Celem konkursu "Kadry z polski" jest promocja walorów turystycznych znanych i mniej znanych miejsc w Polsce.
Czytaj więcej...
Rosjanie wrócą do Egiptu
Po dokładnych oględzinach terminalu 2 na lotnisku w Kairze, specjaliści z Rosji są zadowoleni ze środków bezpieczeństwa.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • Pewnik turystyczny? Toskania!
  • Quo vadis POT?
  • Malmö zaprasza na letnie imprezy
  • Konkurs na film promocyjny
  • Rosjanie wrócą do Egiptu

Reklama

Reklama

czwartek, 11 maj 2017 12:21

Kolejny krok ku zjednoczeniu branży

Napisane przez MG
Aleksander Giertler, Anna Jędrocha i Roman Mandyna Aleksander Giertler, Anna Jędrocha i Roman Mandyna Rafał Marek

Podczas Jubileuszu 25-lecia Krakowskiej Izby Turystyki , Anna Jedrocha ustępująca prezes KIT, Aleksander Giertler prezes Nowosądeckiej Izby Turystycznej oraz Roman Mandyna prezes Oddziału małopolskiego Polskiej Izby Turystyki podpisali list intencyjny o współpracy oraz zobowiązujący do działania zmierzającego do integracji na szczeblu centralnym ITRP i PIT.

Wspomniane Małopolskie izby mają już wspólne doświadczenia we współpracy m.in. w organizacji wspólnych szkoleń w Krakowie.
List intencyjny to dobry krok ku zjednoczeniu izb turystycznych w Polsce. Pisaliśmy o tym (czytaj TUTAJ) m.in.: Może, gdyby w Polsce zaistniał obowiązek zrzeszania podmiotów turystycznych i do obu izb weszliby nowi ludzie. Bo świeżej krwi trzeba chyba do podjęcia bardziej żwawych kroków i konkretnych decyzji. Szefom w regionach jakoś nie zależy na jedności, nie zależy na sile. Bez siły i jedności branży - zostanie tylko narzekanie i pyskówki, a więc strata czasu. A czas to pieniądz. Żeby go nie tracić, musi się zebrać zaledwie kilkanaście osób z regionów. Ale oni muszą dojrzeć. Albo ustąpić…

Takim działaniom, jak krakowskie przyklaskujemy i będziemy kibicować.