Neckermann otwiera sezon
Do Maso Corto we Włoszech przyjechało 200 klientów i agentów biura Neckermann Podróże. Wszyscy czekają na przyjazd Adama Małysza.
Czytaj więcej...
MSiT: dane sprzed półrocza
Publikowanie w grudniu danych za pierwsze półrocze to anachronizm
Czytaj więcej...
Maciej Nykiel odchodzi z Fly.pl
Dyrektor zarządzający agenta internetowego Fly.pl rozstaje się ze spółką.
Czytaj więcej...
ETI: będziemy nr 1 w Polsce
Cel jest oczywisty, chcemy być największym touroperatorem w Polsce pod względem turystów wysyłanych do Egiptu
Czytaj więcej...
Dubaj romantycznie
Wskażemy Ci, gdzie warto oświadczyć się, wziąć ślub czy przeżyć niezapomniany miesiąc miodowy.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • Neckermann otwiera sezon
  • MSiT: dane sprzed półrocza
  • Maciej Nykiel odchodzi z Fly.pl
  • ETI: będziemy nr 1 w Polsce
  • Dubaj romantycznie

Reklama

Reklama

czwartek, 11 maj 2017 12:21

Kolejny krok ku zjednoczeniu branży

Napisane przez MG
Aleksander Giertler, Anna Jędrocha i Roman Mandyna Aleksander Giertler, Anna Jędrocha i Roman Mandyna Rafał Marek

Podczas Jubileuszu 25-lecia Krakowskiej Izby Turystyki , Anna Jedrocha ustępująca prezes KIT, Aleksander Giertler prezes Nowosądeckiej Izby Turystycznej oraz Roman Mandyna prezes Oddziału małopolskiego Polskiej Izby Turystyki podpisali list intencyjny o współpracy oraz zobowiązujący do działania zmierzającego do integracji na szczeblu centralnym ITRP i PIT.

Wspomniane Małopolskie izby mają już wspólne doświadczenia we współpracy m.in. w organizacji wspólnych szkoleń w Krakowie.
List intencyjny to dobry krok ku zjednoczeniu izb turystycznych w Polsce. Pisaliśmy o tym (czytaj TUTAJ) m.in.: Może, gdyby w Polsce zaistniał obowiązek zrzeszania podmiotów turystycznych i do obu izb weszliby nowi ludzie. Bo świeżej krwi trzeba chyba do podjęcia bardziej żwawych kroków i konkretnych decyzji. Szefom w regionach jakoś nie zależy na jedności, nie zależy na sile. Bez siły i jedności branży - zostanie tylko narzekanie i pyskówki, a więc strata czasu. A czas to pieniądz. Żeby go nie tracić, musi się zebrać zaledwie kilkanaście osób z regionów. Ale oni muszą dojrzeć. Albo ustąpić…

Takim działaniom, jak krakowskie przyklaskujemy i będziemy kibicować.