Neckermann otwiera sezon
Do Maso Corto we Włoszech przyjechało 200 klientów i agentów biura Neckermann Podróże. Wszyscy czekają na przyjazd Adama Małysza.
Czytaj więcej...
MSiT: dane sprzed półrocza
Publikowanie w grudniu danych za pierwsze półrocze to anachronizm
Czytaj więcej...
Maciej Nykiel odchodzi z Fly.pl
Dyrektor zarządzający agenta internetowego Fly.pl rozstaje się ze spółką.
Czytaj więcej...
ETI: będziemy nr 1 w Polsce
Cel jest oczywisty, chcemy być największym touroperatorem w Polsce pod względem turystów wysyłanych do Egiptu
Czytaj więcej...
Dubaj romantycznie
Wskażemy Ci, gdzie warto oświadczyć się, wziąć ślub czy przeżyć niezapomniany miesiąc miodowy.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • Neckermann otwiera sezon
  • MSiT: dane sprzed półrocza
  • Maciej Nykiel odchodzi z Fly.pl
  • ETI: będziemy nr 1 w Polsce
  • Dubaj romantycznie

Reklama

Reklama

środa, 03 luty 2016 13:08

Prezes PIT: KRD gra nieczysto

Napisane przez MG
Prezes PIT, Paweł Niewiadomski Prezes PIT, Paweł Niewiadomski archiuwm PIT

Materiał prasowy KRD narobił szumu w sprawie rzekomo rosnącego zadłużenia polskich biur podróży. O to zresztą właścicielom firmy chodzi. Po komentarzu prezesa PZOT (patrz: Prezes PZOT odpiera atak KRD na biura podróży), głos zabrał prezes PIT, Paweł Niewiadomski.

W oświadczeniu rozesłanym mediom i członkom Izby, prezes pisze: "Z przykrością i zdumieniem obserwujemy trwające od kilku dni bezrefleksyjne ataki medialne na branżę turystyczną, oparte na materiałach prasowych dostarczonych przez Krajowy Rejestr Długów. Nie chcąc wchodzić w polemikę z tymi publikacjami, które są pełne sprzeczności i nieścisłości, pragnę jedynie zwrócić uwagę na jakość źródeł, na które powołują się ich autorzy.
Krajowy Rejestr Długów, wbrew powszechnie panującej opinii, nie jest żadnym bezstronnym organem nadzoru finansowego, lecz komercyjną firmą, która żyje ze sprzedaży certyfikatów rzetelności tym przedsiębiorcom, którzy mieli szczęście nie trafić do jej rejestrów. A trafić do nich może każdy, niezależnie od tego, czy faktycznie zalega z płatnością, czy tylko prowadzi spór w tej sprawie z kontrahentem. W historii KRD zdarzały się już "długi" polskich touroperatorów, którzy np. procesowali się z podwykonawcą w sprawie rzetelności wykonania danej usługi, a jeszcze przed zapadnięciem wyroku w tej sprawie, trafiali do rejestru. Aby wpisać firmę do KRD nie trzeba bowiem wyroku sądu, wystarczy okazać np. wezwanie do zapłaty.
KRD żyje też z programu "Rzetelna firma", odpłatnych certyfikatów, którym KRD przypisuje szczytną misję "budowania pozytywnego wizerunku i wiarygodności biznesowej".
Działania KRD uważamy za nieetyczne, ponieważ rozpowszechniane przez nich publikacje nie mają na celu informowania klientów, lecz są nastawione na efekt marketingowy. W ślad za rozpętaniem nagonki medialnej na branżę turystyczną idzie bowiem akcja wzmożonej sprzedaży certyfikatów KRD. W ślad za opublikowaniem podchwyconej przez media informacji o rzekomo złej kondycji branży turystycznej idą konkretne działania sprzedażowe: pracownicy KRD dzwonią do biur podróży oferując im certyfikat "Rzetelna Firma". Swoją propozycję wspierają argumentem, że media donoszą o złej kondycji biur podróży, więc warto wyróżnić się na rynku właśnie certyfikatem pochodzącym od KRD.
O tym, jak faktycznie rzetelny jest ten certyfikat niech świadczy chociażby fakt, że do ostatnich swych dni posługiwały się nim niektóre z biur podróży, które latem 2012 roku ogłosiły niewypłacalność. KRD wyrokuje więc o zadłużeniu całej branży, a nie weryfikuje faktycznego stanu finansów podmiotów, którym sprzedaje znaczek "Rzetelnej firmy".
Szkoda, że media powołujące się na materiały prasowe pochodzące od KRD nie zastanawiają się nad jakością cytowanych danych. Podawanie stopnia zadłużenia bez odnoszenia się do wielomiliardowych obrotów całej branży turystycznej, nie jest informacją rzetelną. Zadłużenie biur na tle ich obrotów nie wynosi nawet 1 proc. i jest nieproporcjonalnie mniejsze niż w większości innych branż. Na tle innych sektorów usług i handlu, bankructwa biur podróży zdarzają się bardzo rzadko. W Polsce zarejestrowanych jest ok. 4 tys. organizatorów i pośredników turystycznych. Przypomnijmy, że w 2014 roku polskie sądy ogłosiły upadłość 823 podmiotów. Na tym tle bankructwo kilku biur podróży rocznie (trzech w 2015 roku) jest zjawiskiem marginalnym.

Należy też po raz kolejny podkreślić, że klienci organizatorów turystyki na terenie Polski i całej Unii Europejskiej są chronieni prawem przed bankructwem biura podróży. Jest to wyjątkowe na rynku usługowym zabezpieczenie, które każe przedsiębiorcy finansować pokrycie ewentualnych roszczeń klienta w razie ogłoszenia przez biuro upadłości. Europejskie przepisy nałożyły na państwo polskie obowiązek stworzenia systemu, w którym organizator turystyki z własnej kieszeni zapewnia, w razie swojej upadłości, pokrycie roszczeń klientów za niezrealizowane usługi.

Ponadto, jak zapowiada Ministerstwo Sportu i Turystyki, jeszcze przed nadchodzącym sezonem turystycznym ma powstać Turystyczny Fundusz Gwarancyjny, drugi filar zabezpieczeń dla klientów, o utworzenie którego Polska Izba Turystyki zabiega już od dawna. Jeśli projekt ten wejdzie w życie, zabezpieczenie dla klienta organizatora będzie nie dość że kompletne, to realizowane natychmiastowo, tak aby nie odczuł negatywnych skutków ewentualnej upadłości.

Mam nadzieję, że publikacje, z którymi mieliśmy do czynienia w ostatnich dniach, należeć będą do nieznacznej mniejszości. Ciężka praca i pasja setek tysięcy zatrudnionych w naszej branży osób zasługuje co najmniej na rzetelne i obiektywne podejście mediów."