Wrocław walczy o turystyczne laury
Wrocław został nominowany w prestiżowym, międzynarodowym konkursie European Best Destinations.
Czytaj więcej...
Sztuczna inteligencja w KLM
W udzielaniu odpowiedzi na zapytania, które napływają do KLMi za pośrednictwem mediów społecznościowych pomaga sztuczna inteligencja (AI)
Czytaj więcej...
Polska nie zarabia na turystyce
Raport Word Economic Forum miażdży nasze pojęcie o wpływie turystyki przyjazdowej na gospodarkę Polski.
Czytaj więcej...
Dubaj: najwyższy hotel świata
W pierwszym kwartale tego roku w Dubaju otworzy swe podwoje Hotel Gevora, który, w momencie otwarcia będzie najwyższym budynkiem hotelowym na świecie, mierzącym 356 metrów.
Czytaj więcej...
Ile wiesz o zimowej Słowacji?
Zapraszamy do wspólnej zabawy i sprawdzenia swojej wiedzy o Słowacji w quizie Waszej Turystyki i Narodowego Centrum Turystyki Słowackiej w Polsce. Do wygrania 18 karnetów narciarskich na słowackich stokach
Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • Wrocław walczy o turystyczne laury
  • Sztuczna inteligencja w KLM
  • Polska nie zarabia na turystyce
  • Dubaj: najwyższy hotel świata
  • Ile wiesz o zimowej Słowacji?

Reklama

Reklama

Reklama

czwartek, 08 styczeń 2015 17:43

Na narty w ferie warto jechać w Alpy

Napisane przez AG
Stok w Nassfeld Stok w Nassfeld archiwum austriainfo

Według ekspertów Travelplanet, w ferie zimowe zaczynające się 19 stycznia, w Alpach, gdzie panuje niski sezon, cena przejechani jednego kilometra trasy jest czterokrotnie tańsza niż w kraju.

Według ekspertów Travelplanet.pl, ferie w kraju to wydatek rzędu 1500 – 1800 zł na osobę, wypad na włoskie lub austriackie stoki kosztuje od 2000 zł do ok. 3000 zł. Gdy jednak porównać np. tygodniowy pobyt w Zieleńcu w trzygwiazdkowym hotelu ze śniadaniami i obiadokolacjami oraz 6 dniowym karnetem z takim samym wyjazdem w Dolomity, okaże się, że wypad do Włoch jest tylko nieco ponad 200 zł droższy. Tajemnica małej różnicy tkwi w ofercie free ski.

Radosław Damasiewicz, dyrektor marketingu i e-commerce Travelplanet.pl powiedział: „W Alpach w tzw. niskim sezonie karnet gratisowo lub za niewielką dopłatą do pobytu dokłada wiele ośrodków. W Polsce taka oferta praktycznie nie ma miejsca, dlatego do kosztów szusowanie trzeba dorzucić jeszcze cenę karnetu, a te w Polsce wcale nie są tanie."

Jeśli porówna się ceny karnetów w Polsce, zwłaszcza te które proponują Polskie Koleje Linowe (Zakopane, Jaworzyna Krynicka) z cenami skipassów w wielkich regionach narciarskich w Alpach (ok. 180 – 250 euro za 6 dni) to okazuje się że Polacy potrafią liczyć. Wolą zapłacić ok. 800 – 1000 zł za tydzień szusowania po setkach km nartostrad niż wydać 500 – 650 zł za kilkanaście km tras.
Zupełnie inaczej ma się sprawa kalkulacji kosztów wyjazdu i narciarskiego szaleństwa w polskich górach i Alpach, jeśli pod uwagę weźmiemy ofertę narciarskiej infrastruktury, którą mamy do dyspozycji na polskich oraz włoskich i austriackich stokach. Najprostszym miernikiem jest ogólna długość tras, jaką mamy do dyspozycji na jeden karnet. Im ich więcej, tym mniejszy na nich tłok, tym krótsze kolejki do wyciągów itp. Od kilku lat eksperci Travelplanet.pl obliczają tzw. Narciarski Wskaźnik Opłacalności (NWO). Mówi on o tym ile płaci narciarz za kilometr przejechanej nartostrady.

Radosław Damasiewicz zauważył: „NWO w wypadku polskich stoków w drugiej połowie stycznia wynosi od 45 zł w Szczyrku do ponad 190 zł na Jaworzynie Krynickiej. Tymczasem w Alpach za kilometr przejechanej nartostrady płacimy od ok. 10 zł (Dolina Aosty) do ok. 40 zł (Gerlitzen Alpe)."

Wyliczenia ogólnych kosztów pobytu zakładają dojazd do stacji narciarskich z centrum Polski (Łódź). Dojazd w dwie osoby samochodem spalającym ok. 7 l benzyny na 100 km (koszt paliwa w Polsce to 4,70 zł/l). W wypadku wyjazdów do Włoch lub Austrii założono, że auto trzeba będzie zatankować 2 razy w Niemczech (1,43 euro/l = ok. 6 zł) lub Austrii (1,37 euro/l = ok. 5,60 zł). W wypadku wyjazdu do Doliny Aosty założono trzykrotne tankowanie w Niemczech.
Polskie ośrodki walczą o narciarzy ceną nominalną i odległością od miejsca zamieszkania. Jednak w odróżnieniu od mieszkańców Łodzi, Warszawy czy północy Polski, w wypadku mieszkańców Wrocławia, Katowic, Krakowa, Poznania te kalkulacje zmieniają się zasadniczo. Wyjazd w Dolomity to nie 1300 km za kółkiem, lecz ok. 1000 – 1100, Austria to podróż na dystansie ok. 700 – 800 km, spod domu niemal do samego celu podróży autostradami. Dlatego wyliczany przez ekspertów Travelplanet.pl NWO to także swoista podpowiedź jak wyliczyć samemu ile kosztuje wyjazd na narty i ile trzeba zapłacić za km nartostrady.